avatar


button stats bikestats.pl

Znajomi


Archiwum bloga

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy MKTB.bikestats.pl
  • DST 4.50km
  • Teren 4.50km
  • Czas 00:14
  • VAVG 19.29km/h
  • VMAX 33.96km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Podjazdy 37m
  • Sprzęt Merida FLX
  • Aktywność Jazda na rowerze

leśny short track

Środa, 28 kwietnia 2010 | Komentarze 2

Znalazłem dzisiaj 15 minut by wyjść na rower :D. Zaraz za płotem mam zagajnik a w nim krótką,testową pętlę o długości ośmiuset paru metrów.
Pierwsza pętla "poznawczo-fotograficzna"...
prawy do lewego © MKTB


lewy d prawego © MKTB


autostrada w moim gaju © MKTB


pozostałe cztery pętle "na ostro" i do domu.
.
.
tyle było dzisiaj jeżdżenia :(
Kategoria Foto


  • DST 72.00km
  • Teren 14.00km
  • Czas 03:35
  • VAVG 20.09km/h
  • VMAX 51.18km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Podjazdy 427m
  • Sprzęt Merida FLX
  • Aktywność Jazda na rowerze

Słonecznie do Rąblowa

Niedziela, 25 kwietnia 2010 | Komentarze 5

Młodzież (Marzena i Czarek) wyraziła chęć na dłuższą trasę, "najlepiej w terenie". Ciężko znaleźć w okolicy długą trasę terenową więc połączyłem "moją" ścieżkę terenową z przelotem do Nałęczowa a w trakcie doszedł jeszcze Rąblów.
Wyruszyliśmy tyłami w stronę lotniska by "złapać" trochę terenu.
początek w kurzu © MKTB

później krótki asfalt i gruntówka za lotniskiem. Po minięciu Radawca skręcamy w kierunku Motycza
szosa czy teren ??? ;) © MKTB

by po kilku chwilach skręcić na leśne singletracki. To jest to co lubimy, nie ma to jak teren.
Marzena w "radawieckim" © MKTB

Tempo nie za szybkie, w sam raz, momentami niektórzy muszą zejśc z roweru by pokonać przeszkody na ścieżce
przełaje Czarka ;) © MKTB


Radawiecki... © MKTB

Szerszym duktem docieramy do Sporniaka. Nadszedł czas odcinka asfaltowego i to całkiem długiego bo towarzyszył nam przez Wojciechów, Gaj, Nałęczów aż do Rąblowa. Czerwonym szlakiem docieramy do Nałęczowa a następnie wspinamy się na jedyny ale za to długi podjazd na trasie do Wąwolnicy. Później już długi płaski kawałek.
Czarek i Marzena na trasie Nałęczów-Wąwolnica © MKTB

picture in picture © MKTB

nawet mi się dostało zdjęciem ;) © MKTB

Przed Wąwolnicą spotykamy Michała (admina strony LTC). "Grzebie" coś przy kole i po chwili zabiera się z nami. Kontynuujemy czerwonym. W Wąwolnicy chciałem kupić coś do picia bo w bidonie szybko robi się sucho a e nic z tego. Sklepik zamknuty. Może dalej coś będzie.
Rąblów już niedaleko, jeszcze parę kilometrów. Krótki postój w oczekiwaniu na Marzenę która utknęła gdzieś na górkach w Bartłomiejowicach. Daliśmy jej trochę odjechać. Nawet trochę za daleko bo nie powiedziałem jej gdzie skręcić i oczywiście pojechała inną trasą. Dogonienie jej i skorygowanie marszruty a właściwie rajdruty było dość szybkie ale kosztowało mnie sporo sił a przed nami ...
Czeka nas podjazd w Rąblowie © MKTB

podjazd w Rąblowie. Wraz z ostatnim, kilkukilometrowy fragmentem asfaltowym stanowi część ubiegłorocznej trasy Skandii. Podjeździk jest dość długi za to oddech coraz krótszy. Pod koniec bardzo wyraźnie odczuwam brak treningu :D. Na szczęście podjazd zaczyna ok. czterokilometrowy terenowy fragment trasy. Ścieżka a właściwie droga głównie biegnie lasem by tylko chwilowo prowadzić na s przez pola. Tu robimy bufet. Idą w ruch batony i inne "wzmacniacze", przede wszystkim płynne.
czas na batony i drinki ;) © MKTB

Na szczęście Marzena wzięła plecak a w nim burnopodobne napoje. Mój bidon wysechł więc mogło być ciężko. Kończy się "piknik", kończy się las...
koniec terenu, za chwilę nudny asfalt © MKTB

...zaczyna się asfalt i... wiatr. Tak, tak ten sam który nam pomagał (tak sądzę) w jedną stronę teraz zwrócił się przeciwko nam. Dobrze, że nie był silny. Po ominięciu Wąwolnicy od zachodu wpadamy na trasę do Niezabitowa. O, otwarty sklep !. Czarek "załatwia" Tigera bo napojów typu poweraida tu nie mają, trudno.
Mimo energetycznych drinków nogi już są zmęczone, jakoś ciężej się kreci. Ból w kolanie (na szczęście nie mocny) towarzyszy mi już od 10 kilometra więc zdążyłem się przyzwyczaić. Marzena ma dzisiaj słabszy dzień więc co kilka minut zwalniamy by na nią zaczekać. Nic nie mówi i ciągnie dalej. Już niedaleko.
W Wojciechowie żegnamy się z Michałem. Zostawił samochód w Nałęczowie więc musimy się rozdzielić.
Jeszcze tylko 15 km, 10, 5, słońce już nisko
do domuuuu wrócimyyyy... © MKTB

ale my jesteśmy prawie w domu.

Spagetti zrobione przez Agatkę smakowało wyśmienicie :).
.
Kategoria Foto, >50


  • DST 42.50km
  • Teren 7.00km
  • Czas 02:20
  • VAVG 18.21km/h
  • VMAX 49.75km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Podjazdy 340m
  • Sprzęt Merida FLX
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dwa miechy przerwy...

Piątek, 23 kwietnia 2010 | Komentarze 4

sporo ale cóż począć. Najpierw zasr... pogoda a później odnowiła mi się kontuzja więzadła... oj, przyjemnie siąść znowu na rower :).
Po takim czasie przejażdżka musiała być luźna, i była. Trochę terenem trochę asfaltem. Po 6 km kolano lekko dało znać o sobie, po następnych dwóch zrobiłem przerwę w lesie radawieckim.
Fajnie jest poturlać się po starych trasach. Szlak w radawieckim przejedny...
fajnie wrócić na stare szlaki © MKTB

poza dowma miejscami. Tu jedno z nich.
pomniki zimy © MKTB

Po lesie kierunek Motycz następnie Uniszowice i po prawie 20 kilometrowej pętli wróciłem do domu. Krótka przerwa na zmianę koszulki i rękawiczek (jednak było ciepło) i wziąłem kurs na Lublin. Małe zakupy w rowerowym i kurs powrotny.
Dzisiejsze tempo nie było mocne ale czułem zmęczenie. Dlaczego mnie to nie zdziwiło ? ;).
Zaplanowałem kilka startów w maratonach, głównie Mazovii, ale po takim okresie wolnego ciężko będzie "powalczyć", przynajmniej w początkowych edycjach :D.
Dzisiejsza jazda była także premierą nowego sprzęta w postaci Meridy FLX.
Jak na razie nieźle. Pierwsza rzecz jaką od razu polubiłem to zwrotność. Rowerek sam (czyt. bardzo łatwo) składa się do zakretów :). Praca amora mnie nie zaskoczyła bo jak porównać Capę do R7 :D. Prawdziwe testy 9 maja w Otwocku :).
...
Kategoria Foto


  • DST 49.00km
  • Teren 1.00km
  • Czas 02:30
  • VAVG 19.60km/h
  • VMAX 47.40km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • HRmax 180 (102%)
  • HRavg 142 ( 80%)
  • Podjazdy 311m
  • Sprzęt Specialized HR XC Sport
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Nałęczów

Piątek, 26 lutego 2010 | Komentarze 5

Miałem dzisiaj załatwić parę spraw w Lublinie a że pogoda łatna to środkiem lokomocji miał być rower. W czasie "przygotowań" telefon od Czarka z propozycją przejażdżki. Jasne, że jedziemy, pozałatwiam wszystko jak wrócę.
Po jakimś czasie przyjechał Czarek z Marzeną. Gdzie dzisiaj ? Nałęczów ? OK !. Wybraliśmy wariant całkowicie asfaltowy. Droga przez Wojciechów do Gaju Starego całkiem przyjemna, asfalt w większości suchy.
Najciekawszy odcinek trasy w Gaju Starym © MKTB

Od Gaju gorszy stan asfaltu spowodował znaczący wzrost ilości kałuż co szczególnie odczuli Marzena i Czarek jadący bez błotników.
oj, siodełko się pobrudziło ;) © MKTB

sprint przed Nałęczowem ;) © MKTB

Teren kałużogenny towarzyszył nam praktycznie do ostatniego podjazdu przed Nałęczowem.
ostatni podjazd i jesteśmy w Nałęczowie © MKTB

W samym Nałęczowie zrobiliśmy małą przerwę bo dzieci osłabły i potrzebowały trochę cukru ;)
no to po Snickersie ;) © MKTB

W drogę, fragmentem 830-ki, wyjątkowo mokrej a właściwie płynącej drogi do Kazimierza. Zaraz za stadionem skręt powrotny na czerwony szlak rowerowy. Właściwie jedyny "terenowy" odcinek dzisiejszej wycieczki. Jedynie tutaj, na betonowych płytach było wertepiasto (ale tu zawsze tak jest), mokro, trochę lodu i mokrego śniegu. Na zdjęciu odcinek o najlepszej jakości powierzchni, prawie autostrada ;)
wyboisty, czerwony, Kazimierski © MKTB

po ok kilometrze takiej mokrej telepawki wracamy na asfalt i już spokojnie tą samą trasą wracamy do domu. Teren troszkę pofalowany ale w drodze powrotnej większość trasy jest pod górkę.
powrót przez Gaj Stary © MKTB

Młodzieży jechało się coraz ciężej wiec średnia spadła poniżej 20 km/h ale dzisiaj celem był dystans a nie szybkość. Początek sezonu więc parę podjazdów dało w kość ;)
.
Kategoria Foto


  • Temperatura 20.0°C
  • HRmax 150 ( 85%)
  • HRavg 127 ( 72%)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Drenażer

Wtorek, 23 lutego 2010 | Komentarze 0

pierwszy raz w tym roku wytrzymałem 60 minut :), chyba tylko dlatego, że przy olimpijskim gigancie szybko zleciało.
W ciągu dnia piękna, rowerowa pogoda ale cóż, czasu zabrakło na prawdziwy rower.
.
Kategoria Trenażer


  • DST 27.50km
  • Teren 2.00km
  • Czas 01:39
  • VAVG 16.67km/h
  • VMAX 40.83km/h
  • Temperatura 2.0°C
  • HRmax 159 ( 90%)
  • HRavg 115 ( 65%)
  • Podjazdy 205m
  • Sprzęt Specialized HR XC Sport
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Z Marzeną i Czarkiem lekkie kręcenie.

Niedziela, 21 lutego 2010 | Komentarze 0

Dla Marzeny i Czarka to pierwsza wycieczka w tym sezonie i do tego pierwsza w SPD :D.
Od jakiegoś czasu planowaliśmy wypad ale jakoś ciężko było trafić z terminem i z pogodą.
Miało być lekko i było... no może poza półtora kilometrowym odcinkiem terenowym "czerwonego".
Na początek 3 km asfaltu. Teraz jest już nieźle bo prawie cała jezdnia czarna i tylko od czasu do czasu jakieś kałuże zakłócały czarną wstęgowatość szerokości.
Przy rozjeździe chwila namysłu czy lecimy na "czerwony".
chwila namysłu ... © MKTB

Marzena niechętnie przystaje na propozycję terenu. Nie chce się ubłocić.
na szlaku ... na razie przejezdnym © MKTB

Na początku nie jest źle, dajemy radę ale momentami rzuca rowerem i co chwilę ktoś z nas zostaje wysadzony z bajka. Na nieszczęście Marzena "nie zdaułża" wypiąć z spdków i ląduje bokiem w śniegu. Za drugim razem trochę niefortunnie bo uderzając się w kolano. Jakoś ciągniemy dalej. Czarek wyrywa do przodu (oj stęskniony jazdy) ale nie za daleko bo droga się kończy. Musiało dosypać w ostatnim czasie i to porządnie. No cóż, zawracamy, pozostaje asfalt.
.. i powrót. Czerwony nieprzejezdny © MKTB

Już przy asfalcie czekamy na Marzenę
dołącza Marzena z obitym kolanem © MKTB

i lecimy boczkiem na Motycz-Józefin. Dobra trasa bo ruch tutaj mały więc bezstresowo można sobie kręcić.
Ze względu na "debiut" młodzieży i 3 gleby Marzeny tempo turystyczne. Czasami coś szybciej z Czarkiem podjedziemy i za chwilę powolutku w oczekiwaniu na Marzenę.
Czarek opala się w oczekiwaniu na Marzenę :D © MKTB

Marzena dojeżdża do opalonego Czarka :D © MKTB

Planowałem podjechać do Miłocina a później zataczając pętle przez Bełżyce, Radawiec, Kozubszczyzne zjechać do domu ale po krótkiej konsultacji skróciliśmy trasę i "pognaliśmy" w kierunku Motycza.
...i zniknęli za śnieżno-asfaltowym horyzontem © MKTB
.
Z Motycza na Palikije, później w kierunku lotniska w Radawcu i przed lotniskiem znowu wbijamy się w drogę Kozubszczyzna - Motycz (z fajnym króciutkim ale ostrym podjazdem) i jeszcze tylko ok 5 km do domu. Marzena jakoś wytrzymała ale kolano trochę spuchło i zsiniało. Niestety, nie do końca ten pierwszy raz jej się udał.
W domu oczywiście nie obyło się bez mycia rowerów. Śnieg i błoto to pikuś ale sól to... sami wiecie co ;)
.
UWAGA!
Czytających zapraszam do wątku na forum, w którym toczy się dyskusja o wsparciu dla Błażeja i kupnie dla niego roweru. To w ramach gestu od ludzi korzystających z serwisu, który przecież dla nas tworzy. Zbiórka to symboliczna kwota 10zł, więc im więcej chętnych tym lepiej.
Zapraszam na forum tutaj: Zbiórka na rower dla Błażeja
.
Kategoria Foto


  • Aktywność Jazda na rowerze

Siatkówka

Sobota, 13 lutego 2010 | Komentarze 0

90min, 4x4 bo reszta chyba na Małysza została w domach.
.
UWAGA!
Czytających zapraszam do wątku na forum, w którym toczy się dyskusja o wsparciu dla Błażeja i kupnie dla niego roweru. To w ramach gestu od ludzi korzystających z serwisu, który przecież dla nas tworzy. Zbiórka to symboliczna kwota 10zł, więc im więcej chętnych tym lepiej.
Zapraszam na forum tutaj: Zbiórka na rower dla Błażeja
.
Kategoria Trenażer


  • Temperatura 21.0°C
  • HRmax 154 ( 87%)
  • HRavg 142 ( 80%)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jedyne chwile kiedy brakuje wiatru...

Czwartek, 11 lutego 2010 | Komentarze 2

...
to te spędzone na trenażerze. 35 minut.
.
UWAGA!
Czytających zapraszam do wątku na forum, w którym toczy się dyskusja o wsparciu dla Błażeja i kupnie dla niego roweru. To w ramach gestu od ludzi korzystających z serwisu, który przecież dla nas tworzy. Zbiórka to symboliczna kwota 10zł, więc im więcej chętnych tym lepiej.
Zapraszam na forum tutaj: Zbiórka na rower dla Błażeja
.
Kategoria Trenażer


  • Temperatura 20.0°C
  • HRmax 155 ( 88%)
  • HRavg 136 ( 77%)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Drenażer ;)

Wtorek, 9 lutego 2010 | Komentarze 6

50 minut na roll-onie. Trochę potu dzisiaj ze mnie wydrenował ;). Gdyby nie TV przed nosem to bym tyle nie wytrzymał.
.
UWAGA!
Czytających zapraszam do wątku na forum, w którym toczy się dyskusja o wsparciu dla Błażeja i kupnie dla niego roweru. To w ramach gestu od ludzi korzystających z serwisu, który przecież dla nas tworzy. Zbiórka to symboliczna kwota 10zł, więc im więcej chętnych tym lepiej.
Zapraszam na forum tutaj: Zbiórka na rower dla Błażeja
.
Kategoria Trenażer


  • Temperatura 21.0°C
  • HRmax 132 ( 75%)
  • HRavg 116 ( 65%)
  • Aktywność Jazda na rowerze

trenażer - 30 minut regeneracyjnie

Niedziela, 7 lutego 2010 | Komentarze 0

Po wczorajszej salce potrzeba ruchu rzuciła mnie na trenażer. Pół godziny na małym obciążeniu, kadencja 74/80. Od razu lepiej :).
.
.
.
UWAGA!
Czytających zapraszam do wątku na forum, w którym toczy się dyskusja o wsparciu dla Błażeja i kupnie dla niego roweru. To w ramach gestu od ludzi korzystających z serwisu, który przecież dla nas tworzy.
Zbiórka to symboliczna kwota 10zł, więc im więcej chętnych tym lepiej.

Zapraszam na forum tutaj: Zbiórka na rower dla Błażeja
.
Kategoria Trenażer